Sklep z peptydami
Wypadek przy pracy
Historia PT-141 zaczyna się od czegoś, co nie było zaplanowane.
W latach 80. zespół z Uniwersytetu Arizony pracował nad zupełnie innym problemem. Arizona ma jeden z najwyższych wskaźników raka skóry w Stanach, więc badacze szukali sposobu na wywołanie opalenizny bez wystawiania się na słońce — opalenizna jest przecież naturalną barierą ochronną.
Opracowali Melanotan 2, pochodną hormonu α-MSH odpowiadającego za pigmentację. Działał: skóra ciemniała bez udziału promieni.
I wtedy jeden z badaczy, Mac Hadley, podał sobie omyłkowo dwukrotnie większą ilość niż zamierzał. Efekt uboczny okazał się na tyle wyraźny, że zmienił kierunek całego programu badawczego — peptyd wywołał silne pobudzenie seksualne, utrzymujące się godzinami.
Stało się jasne, że cząsteczka nie działa wyłącznie na skórę.
Dlaczego jeden peptyd robił dwie rzeczy
Wyjaśnienie leży w budowie organizmu.
Receptory melanokortynowe, na które działa α-MSH i jego pochodne, występują w kilku odmianach rozsianych po całym ciele. Jedne odpowiadają za pigmentację skóry. Inne znajdują się w mózgu i mają związek z pobudzeniem seksualnym oraz apetytem.
Melanotan 2 nie rozróżniał między nimi — pobudzał wszystkie naraz. Stąd zestaw efektów, który z perspektywy pierwotnego celu wyglądał chaotycznie.
Dla firmy farmaceutycznej ta nieselektywność była problemem nie do przejścia. Ale dawała też jasną wskazówkę: jeśli udałoby się zaprojektować cząsteczkę działającą głównie na receptory mózgowe, powstałby związek robiący jedną rzecz zamiast czterech.
Powstanie PT-141
W 2000 roku firma Palatin Technologies wykupiła prawa do tego kierunku badań.
Zamiast rozwijać Melanotan 2, zmodyfikowali cząsteczkę. Efektem był PT-141, znany później jako bremelanotyd — związek o znacznie większej selektywności wobec receptorów w ośrodkowym układzie nerwowym i minimalnym wpływie na pigmentację.
Kluczowe w tym mechanizmie jest to, że działa on w mózgu, a nie w naczyniach krwionośnych. To odróżnia go od najbardziej znanych leków stosowanych w zaburzeniach erekcji, które działają obwodowo, rozszerzając naczynia.
Trudna droga do rejestracji
Rozwój nie przebiegał gładko i warto o tym wiedzieć, bo pokazuje realia badań klinicznych.
Pierwsza wersja miała postać sprayu do nosa. W 2007 roku FDA wstrzymała badania, ponieważ okazało się, że podanie donosowe zbyt szybko podnosi ciśnienie krwi.
Firma musiała zacząć od nowa, z inną formą podania. Kosztowało to lata pracy i znaczne środki.
W czerwcu 2019 roku bremelanotyd, pod nazwą handlową Vyleesi, uzyskał rejestrację FDA w leczeniu zaburzeń pożądania seksualnego u kobiet przed menopauzą.
Co z tego wynika
PT-141 to jeden z niewielu przypadków, w których związek z tej rodziny przeszedł całą drogę: od obserwacji w laboratorium, przez badania kliniczne wszystkich faz, aż do rejestracji.
Warto przy tym rozróżnić dwie rzeczy, które w internetowych opisach regularnie się mylą. Zarejestrowanym lekiem jest PT-141, nie Melanotan 2. Ten drugi nigdy nie wyszedł poza wczesne badania i nie ma żadnego zatwierdzonego zastosowania.
Cała późniejsza praca farmakologów polegała właśnie na tym, żeby usunąć to, co Melanotan 2 robił poza jednym pożądanym efektem.
W jakiej postaci występuje
PT-141 to liofilizowany proszek w szklanej fiolce, najczęściej po 10 mg. Przed użyciem wymaga rozpuszczenia w wodzie bakteriostatycznej.
Jako odczynnik do zastosowań laboratoryjnych, wraz z dokumentacją czystości, dostępny jest między innymi tutaj. Materiał przeznaczony wyłącznie do celów badawczych.
Warto pamiętać, że w krajach, w których bremelanotyd jest zarejestrowany, wydaje się go wyłącznie na receptę.
Podsumowanie
PT-141 powstał z ubocznego efektu zaobserwowanego przypadkowo podczas badań nad peptydem mającym wywoływać opaleniznę.
Zaprojektowano go tak, by działał wybiórczo na receptory melanokortynowe w mózgu, z pominięciem tych odpowiadających za pigmentację skóry. Mechanizm jest ośrodkowy, a nie naczyniowy — to odróżnia go od klasycznych leków na zaburzenia erekcji.
W 2019 roku, po ponad trzydziestu latach od pierwotnej obserwacji i po wstrzymaniu badań w 2007 roku, uzyskał rejestrację FDA.
Najczęściej zadawane pytania
Czym jest PT-141?
Syntetyczną pochodną hormonu α-MSH, zaprojektowaną tak, by działać wybiórczo na receptory melanokortynowe w ośrodkowym układzie nerwowym. W lecznictwie znany jako bremelanotyd.
Jak PT-141 został odkryty?
Przypadkowo. Podczas badań nad peptydem opalającym jeden z naukowców podał sobie zbyt dużą ilość i zaobserwował silne, niezamierzone pobudzenie seksualne.
Czym różni się od Melanotanu 2?
PT-141 działa głównie na receptory w mózgu i nie wywołuje pigmentacji. Jest zarejestrowanym lekiem, czego Melanotan 2 nigdy nie osiągnął.
Czy PT-141 jest lekiem?
Tak. Pod nazwą Vyleesi został zarejestrowany przez FDA w 2019 roku w leczeniu zaburzeń pożądania seksualnego u kobiet przed menopauzą.
Piśmiennictwo
- Hadley ME, Dorr RT. Melanocortin peptide therapeutics: historical milestones, clinical studies and commercialization. Peptides. 2006;27(4):921–930.
- Diamond LE i wsp. An effect on the subjective sexual response in premenopausal women with sexual arousal disorder by bremelanotide. J Sex Med. 2006;3(4):628–638.
- Kingsberg SA i wsp. Bremelanotide for the treatment of hypoactive sexual desire disorder: two randomized phase 3 trials (RECONNECT). Obstet Gynecol. 2019;134(5):899–908.
- Molinoff PB i wsp. PT-141: a melanocortin agonist for the treatment of sexual dysfunction. Ann N Y Acad Sci. 2003;994:96–102.